Futbol towarzyszy jej w życiu codziennym od wielu lat, bo piłką nożną zaraził ją mąż, który jest zagorzałym fanatykiem tej dyscypliny zwłaszcza, gdy w środowisku piłkarskim mówi się głośno o Lechii Dzierżoniów. Motorem napędowym był jednak jej brat Łukasz Ganowicz, który swoją bogatą karierę piłkarską rozpoczynał między innymi w dzierżoniowskim klubie. To właśnie on przyczynił się do tego, że Sylwia Ganowicz–Kotus regularnie zaczęła przychodzić na mecze z jego udziałem. W kuluarach mówiono o niej nawet, że jest kibicem jednego piłkarza.