Tytył Miss Foto Dolnego Śląska dla Karoliny Słowińskiej
Makijaż "kocie oko", blond włosy i miły uśmiech – to wizytówka Karoliny Słowińskiej. 18-letnia mieszkanka Mościska uzyskała tytuł Miss Foto na ostatnim na konkursie Miss Dolnego Śląska.
Jak zareagowałaś na tytuł? Spodziewałaś się takiego wyróżnienia?
Byłam mile zaskoczona. To mój największy, choć nie pierwszy sukces w konkursach piękności. Wcześniej zdobyłam tytuł miss wrocławskich klubów Senso i W-Z. Kilka razy startowałam już w konkursie Miss Dolnego Śląska. Z każdym rokiem jest coraz lepiej, poznaję mechanizmy zachowań, wiem, na co zwraca uwagę jury. To nieprawda, że ładna kandydatka z ulicy może zostać miss.
Sama uroda nie wystarczy?
Nie.Trzeba mieć spryt, silną psychikę i charyzmę. Niby się nie mówi o zawiści i zazdrości wśród kandydatek, ale ona jest. Silna psychika przydaje się w rywalizacji i do zmierzenia się z porażką. To nieprzyjemne uczucie. Jedne zamykają się w sobie i rezygnują, inne, tak jak ja, nie poddają się i jeszcze bardziej się starają.
Fotografowie od początku chętnie łapali Cię w kadrze?
Najbardziej fotografowali na finale. Ich uwagę zwracały moje, według nich niesamowite, oczy - ich kształ i kolor, nazwali mnie "husky".
Dostałaś propozycje pracy po wyborach?
Tak. Będę pozować między innymi do katalogu ze strojami kąpielowymi, a także jako modelka na kółku fotograficznym. Jestem w konkursie Miss Polski, ale jeszcze nie wiem, czy pojadę na ćwierćfinały.
Masz doświadczenie w pozowaniu, od trzech lat zajmujesz się fotomodelingiem.
Kiedyś nudziłam się podczas wakacji i zobaczyłam ogłoszenie o wyborach miss bikini we Wrocławiu. Pojechałam tam, głównie ze względu na darmowy dzień na basenie, nie zajęłam żadnego miejsca, ale spodobało mi się. Potem zdjęcia robił mi kolega ze szkoły, aż wreszcie zalogowałam się na stronie internetowej dotyczącej modelingu i od tej pory pozuję profesjonalnym fotografom. Kilka zdjęć zostało wykorzystanych w reklamach.
Z lekkim przerażeniem przeczytałam, że Twoim hobby są seryjni mordercy.
Temat związany jest z moją ustną pracą maturalną: "Profil psychologiczny mordercy". Przeczytałam kilka książek na ten temat, wiem, że to dzieciństwo powoduje ich aspołeczne zachowania. Wybory były odskocznią od nauki, bo za kilka dni zdaję maturę. Teraz nadrabiam. Uczę się w LO w Świdnicy. Później chcę iść na iberystykę lub filologię słowiańską do Wrocławia, mam w planie także ukończyć studium projektowania.
Chcesz być projektantką?
Byłam na pięciu studniówkach i sama sobie zaprojektowałam sukienki, a moja 80-letnia sąsiadka, krawcowa, mi je uszyła. Projektuję ubrania – od gimnazjum powstało kilka zeszytów z rysunkami. Z tym wiążę moją przyszłość. Chcę być projektantką mody. Poza tym lubię tańczyć, fascynują mnie motory – jak zdam prawo jazdy to dostanę od taty jego choppera. Mam głowę pełną pomysłów. Modelką na pewno nie będę, za bardzo lubię jeść.
Zdecydowanie nie widać tego po Tobie.
Dużo ćwiczę. W agencjach modelek usłyszałam, że jestem za gruba i za niska. Potrafili powiedzieć na dzień dobry: wyglądasz jak wielka świnia. Trudno w to uwierzyć. Wiele młodych osób przez to rezygnuje. Miałam 15 lat i przeżyłam małe załamanie, ale pomyślałam: ja wam pokażę. Na moich pokazach nigdy nie byłoby wychudzonych modelek.
Uroda pomaga w życiu?
Chłopców uroda trochę onieśmiela. Z dziewczynami jest gorzej, często zazdroszczą mniej lub bardziej otwarcie.
Boją się pewnie, że je przyćmisz, na przykład na dyskotece.
Może... (śmiech), często bezpodstawnie.
Po kim odziedziczyłaś urodę?
Kolor włosów mam po dziadku, który jako jedyny w rodzinie był blondynem. A poza tym jesteśmy z siostrami bardzo do siebie podobne – oczy mamy po mamie.

















Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.