Dzisiaj jest niedziela, 20 maja 2012 r. 141 dzień roku.
Imieniny: Aleksandra, Bazylego.
Reklama
Reklama
Reklama

Kobiety o anielskiej urodzie, które zbratały się z Diabłami - cheerleaderki Devils Wrocław

Devilettes - zrezygnowały z piekła na własne życzenie - fot. SuperbolPoznajcie Devilettes, cheerleaderki Devils Wrocław, jednego z uczestników VI SuperFinału PLFA, który 17 lipca odbył się w Bielawie.

Rozmowa z Katarzyną Heider - piękną, utalentowaną i inteligentną, która zdecydowała, że nie pójdzie do nieba.

Męska część publiczności was uwielbia, damska jest o was chyba trochę zazdrosna. Jakie są plusy a jakie minusy bycia cheerleaderką?

Taniec to jedna z moich największych pasji życiowych, dlatego treningi oraz występy stanowią dla mnie niesamowiwtą odskocznię od codzienności. I to jest wielki plus. Co więcej, przyjaźnie jakie zawiązują się między nami, są bardzo szczególne. Wspólny cel, dążenie do doskonałości i emocje nam towarzyszące są czymś, co umacnia nasze relacje. Kolejnym dość trywialnym, ale niewątpliwie pozytywnym aspektem są również zdjęcia z występów. Na pewno będą miały dla nas wartość sentymentalną za kilkadziesiąt lat.

Katarzyna Heider - piekielnie utalentowana tancerka Devilettes - fot. Marek KaczkowskiBrzmi przyjemnie. Nie ma minusów?

Są, ale ja obracam je w plusy. Blond włosy, duży biust, skąpy strój oraz niski poziom inteligencji - tak stereotypowo postrzega się cheerleaderkę. Dlaczego zatem nie przejmuję się tym? Dlatego, że ta praca uczy także nabierania dystansu. Bycie cheerleaderką kształtuje charakter i uczy samozaparcia. Nie mam kompleksów. Robię to, co kocham i sprawia mi to przyjemność.

Tańczycie dla publiczności czy dla drużyny?

My tańczymy zarówno dla drużyny, zagrzewając ją do walki, jak i dla publiczności. Łatwiej i przyjemniej tańczy się nam, gdy uzyskujemy pewną energie od osób siedziacych na trybunach. Oklaski widowni i uśmiechy zawodników są dla nas bardzo cenne, motywują nas do działania.   

Oklasków, wręcz owacji na stojąco macie zwykle wiele. Niewątpliwie jesteście najpiękniejszą oprawą meczu. Jak wyglądają wasze przygotowania zanim wybiegacie na murawę?

Pracujemy przede wszystkim wyglądem zewnętrznym. Strój, fryzura oraz makijaż są nieodłącznym elementem. Musimy być widoczne, starać się tworzyć pewną spójną całość jako zespół. Przed meczami spotykamy się zwykle dwie godziny wcześniej. Robimy wówczas rozstawienia choreografii na murawie, próbę, rozgrzewkę. Oczywiście kilka razy w tygodniu trenujemy, układamy choreografię, dobieramy muzykę. Pracy jest dużo, ale to także nasze hobby.

Devilettes zaprzedały dusze diabłu - fot. Marek KaczkowskiJak świętuje się w piekle po zwycięskich meczach?

Imprezy po meczach są już tradycja Devilsów. Oczywiście bawimy się wtedy wspólnie, Devils i Devilettes. Energia futbolu, pasja i radość chłopaków sprawiają, że są to zawsze piekielnie udane imprezy!

Wiele fanek potajemnie kocha się w przystojnych Devilsach. Wy macie ich na wyciągnięcie ręki...

To także stereotyp. Często jesteśmy o to pytane. Niewątpliwie między niektórymi z nas zrodziły się przyjaźnie. Czy coś więcej? Nie będę tego zdradzać.


   

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarza. Komentarze o treści obraźliwej i wulgarnej, rasistowskiej lub zawierające odnośniki do takich materiałów będą usuwane!


 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Nasi partnerzy:

statystyki