Góry Sowie. W betonowym kręgu
Decyzje o ich przeprowadzeniu zapadły najprawdopodobniej w połowie 1943 roku, a spowodowane były coraz większymi stratami, jakie odnosił przemysł zbrojeniowy III Rzeszy w wyniku nalotów aliantów. Góry Sowie wydawały się idealnym miejscem do wykonania operacji „zejścia” z fabrykami do podziemi.
Początkowo całość prac koordynowała spółka o neutralnej nazwie: „Śląska Wspólnota Przemysłowa” (Schlesische Industriegemeinschaft A.G.). Jesienią w Górach Sowich rękami robotników przymusowych wykonywano pierwsze prace w terenie (budowa dróg dojazdowych, torowisk, wycinanie lasów). W pierwszym etapie prac naliczono około 40 firm – wykonawców zadania. Od końca marca 1944 roku kierowanie i nadzór nad pracami w Górach Sowich przekazano Organizacji Todt, której szefem był Xavery Dorsch. Podlegał on bezpośrednio ministrowi uzbrojenia III Rzeszy Albertowi Speer. Całość projektu miała być zakończona w 1947 roku.
Z nielicznych informacji do jakich udało się dotrzeć po II wojnie światowej wynika między innymi, że w 1944 roku do prac przy projekcie „Riese” w Górach Sowich i okolicach zużyto więcej betonu, niż na budowę schronów przeciwlotniczych dla ludności cywilnej w całej ówczesnej III Rzeszy. Według wyliczeń autora tej notatki, zużyto już 257 tys. metrów sześciennych betonu zbrojonego stalą. W planach całość miała pochłonąć jeszcze następne 100 tys. metrów sześciennych.
W lasach okolic kompleksu „Włodarz” nad Jugowicami do dziś znajdują się sterty skamieniałego cementu. Po II wojnie światowej wywożono go i używano na okolicznych budowach. Kolejną ciekawostką sowiogórskich lasów (tym razem głównie w rejonie kompleksu „Soboń” nad Głuszycą) są drzewa wyrastające z… betonowych kręgów. Były to swego rodzaju opaski ochronne zabezpieczające las przed wyschnięciem. Pomiędzy tak przygotowane drzewa można było wysypywać olbrzymie ilości kamieni i ziemi z wnętrza drążonych sztolni. Hałdy na wolnym terenie czy umarły las nie mogły się pojawić z obawy przed dekonspiracją (ewentualne zdjęcia lotnicze) całego przedsięwzięcia.
tekst i zdjęcia: Tomasz Śnieżek

















Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.