Miroslav Žamboch, Jiří Walker Procházka - Agent JFK 4. Armie nieśmiertelnych
Ten cykl bardzo mi się podoba. Podoba mi się to, że nic w nim nie jest skomplikowane, choć przecież sama idea agencji dbającej o utrzymanie równowagi pomiędzy równoległymi światami jest mocno szalona. Autorzy czasem próbują tłumaczyć, jak to wszystko działa, ale nie czarujmy się - nie o to przecież chodzi.
Jeśli na dworze królewskim w Czechach pojawiają się oddziały ninja, a to wszystko podczas wizyty żydowskiego rabina, mistrza sztuk walk, to coś musi być nie tak. Ninja mają jeden cel - przejąć sekretny szem, który może posłużyć do sterowania armią golemów. Jedyny taki gliniany kolos w tym świecie został stworzony właśnie przez rabina, ale napastnicy ze zwojem uciekają do innego wymiaru, by tam realizować swoje cele. Skomplikowane? To pomyślcie, że w sam środek tego bałaganu pokuje się właśnie Kovar, wraz z Vegą i komtesą...
"Armie nieśmiertelnych" to niedługa powieść, za to wypełniona akcją po same brzegi. Strzelaniny, pościgi, wyskakiwanie z wybuchających samolotów na wysokości czterech kilometrów... Albo to lubicie, albo nie. Ja na każdą kolejną książkę z cyklu JFK czekam niecierpliwie. Nasi czescy przyjaciele wiedzą, jak się pisze scenariusze nieprawdopodobnych historii, by podobały się czytelnikom.
Miroslav Žamboch, Jiří Walker Procházka " Agent JFK 4. Armie nieśmiertelnych", Fabryka Słów.
















