Peter Toohey - Historia nudy
Podobno nudzą się tylko dzieci. W późniejszym życiu to zjawisko zanika... Czy aby na pewno? A może jest tak, że zwyczajnie się do niej nie przyznajemy? Przecież nie wypada, a my powinniśmy pozować na wiecznie zajętych ludzi.
"Historia nudy" to pozycja wiele wyjaśniająca. Owszem, dzieci potrafią się nudzić, szczególnie w okresie ferii i wakacji. Lecz czy w trakcie roku szkolnego, przywalone licznymi obowiązkami nie odczuwają jej? A dorośli? Czy pełne pracy i odpowiedzialności życie wyklucza nudę?
Autor tego ciekawego i dowcipnego opracowania wyróżnia nie tylko nudę, jako poczucie, kiedy nie wiemy, czym mamy się zająć. Możemy być przecież znudzeni robiąc w kółko to samo, a życie zawodowe i obowiązki domowe to idealne warunki do jej rozwoju.
Nudzimy się podczas długich narad w pracy, spotkań rodzinnych, długich nabożeństw... Dzieci w szkole na lekcji geografii patrzą na zegar i widzą, że jest godzina 9.00, a pół godziny później jest już 9.05. Nuda potrafi zakrzywić czasoprzestrzeń!
Peter Toohey, profesor filologii klasycznej na uniwersytecie w Calgary, podchodzi do zagadnienia z wnikliwością naukowca, który chce zgłębić każdy aspekt nudy. Co ciekawe, sięga do klasycznych dzieł literatury i podaje liczne przykłady. Zawsze sądziłem, że nuda dotyczyła tylko szlachty i arystokracji, a więc elit, które nie musiały się parać pracą (w domyśle: nie miały czasu się nudzić), a dopiero współczesność, rozwój techniki i zmiana rytmu życia sprawiły, że jest to zjawisko powszechne. Po lekturze "Historii nudy" wiem, że jest inaczej. Nuda dotykała także tych, którzy musieli ciężko zasuwać od rana do nocy. Oni także czyli zniechęcenie i chandrę powodowaną ciągłą powtarzalnością mało pasjonujących czynności.
Sięgnijcie po tę książkę koniecznie! Przeczytacie ją bez ziewania!
Peter Toohey "Historia nudy", Wydawnictwo Bellona.

















